Kiszona czy kwaszona? Jakiej kapusty używacie? Nie ma różnicy? Sama nie przywiązywałam wcześniej uwagi do nazwy kapusty, której używam do kapuśniaka. Ale tchnęło mnie, żeby sprawdzić. Ta, której używam niczym nie przypomina tej, którą robili moi rodzice. I można rzec, że tu jest pies pogrzebany. Różnica w nazwie wynika z różnicy w jej przygotowywaniu. Kapusta kiszona powstaje przez 2 tygodnie fermentacji, ma bardzo specyficzny smak i zapach, ciężkie do opisania :) A im dłużej się kisi, tym intensywniejszy żółty kolor ma. Kapusta kwaszona to poszatkowana i ubita tłuczkiem kapusta, doprawiona octem i cukrem. Tak potraktowana kapusta ma wyczuwalny zapach octu spirytusowego i biały kolor. Niestety, ciężko teraz kupić w sklepie czy na bazarze prawdziwą kiszoną kapustę przyprawioną odpowiednią ilością marchewki. Nie mówię już o uczciwości sprzedających kapustę w nieprzezroczystych kubełkach :/ Mimo zapewnień pana na targu, kapusta którą od niego kupiłam była zakwaszana octem. Ale i to nie zraża mnie do zrobienia kapuśniaka :)