Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka z ciecierzycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka z ciecierzycy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 sierpnia 2013

Pasztet z cukinii

Uwielbiam pasztety i pieczenie warzywne. Nadmiar cukinii w ogrodzie sam podyktował przepis. Przyprawy to już kwestia preferencji. Tym razem postawiłam na delikatny, wręcz aksamitny smak. Dla podbicia smaku odrobina czosnku. Wyszło idealnie.


czwartek, 1 listopada 2012

Zapiekanka z fasolą i dynią

Światowy Dzień Wegan przywitałam zapiekanką. Jak zawsze prostota ponad wszystko. W końcu zabrałam się za dynię, która od miesiąca grzecznie leżakowała czekając na swoją kolej...

sobota, 13 października 2012

Placek jabłkowy

Dzień wcześniej zrobiłam dla bliskich placek jabłkowy wg oryginalnego przepisu, czyli m.in. z mąka pszenną, kasza manną i masłem. Dom wypełnił się nieziemskim zapachem domowego ciasta... Cierpiałam, bardzo. Postanowiłam zmodyfikować przepis dla wegańskich łasuchów. Udało się! Już planuję powtórkę z rozrywki!

Składniki:
0,5 szklanki mąki z ciecierzycy
0,5 szklanki otrąb owsianych
0,3 szklanki cukru białego lub trzcinowego
150 ml mleka sojowego
2 jabłka
2-3 łyżeczki cynamonu
sok z 0,5 cytryny
olej

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, polać sokiem z cytryny i wymieszać z cynamonem. 
Mąkę, otręby i cukier wymieszać razem. 2/3 mieszanki wysypać do naczynia żaroodpornego - wcześniej wysmarowanego papierem nasączonym olejem (ciasto nie będzie przywierać do naczynia). Polać 100 ml mleka sojowego, tak aby spód równo nasiąkł.
Położyć warstwę jabłek, wyrównać.
Wysypać resztę sypkiej mieszanki, polać resztą mleka.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piec 60-90 min, aż spód i wierzch nabiorą rumieńcy.

Jeść lekko wystudzone lub zupełnie zimne. Pychota!

P.S. Fani pszenicy mogą użyć zwykłej mąki, a zamiast otrąb kaszy manny.


piątek, 5 października 2012

Farinata

Bardzo proste danie. Dla mnie zamiennik chleba. Swoją konsystencją przypomina chrupki chlebek, a zapachem farszu przywołuje smak pizzy ;) Do ciasta można stosować ulubione farsze obiadowe, najlepiej z wyraźnym smakiem.

sobota, 8 września 2012

Oszukane pierogi z farszem sojowym

Dlaczego oszukane? Bo bez mąki pszennej i jajka oczywiście. Ciasto nie jest więc typowo pierogowe. Nie są też gotowane ani pieczone w piecu a smażone na patelni. Z pierogów pozostał tylko kształt. Z nadzieniem podobnie, można tradycyjnie wrzucić kapustę z grzybkami, albo zaszaleć i zrobić własną wariację. U mnie zagościła wersja sojowo-czosnkowo z akompaniamentem pieczarek.

wtorek, 4 września 2012

Placki ziemniaczane

Wrzesień, czyli zaraz jesień. Czyli sezon smaków jesieni uznaję za otwarty. Na dzień dobry wędrują ziemniaki (z własnej działki) w wersji smażonej :) Moja miłość z dziecięcych lat w wersji bez jajka. Placki najlepsze cienkie, lekko zarumienione... Mmmm :) Z podanych proporcji wyjdzie ok. 15-18 placków. Ostrzegam, dwie wygłodniałe osoby mogą się nie najeść...

piątek, 31 sierpnia 2012

Placki z cukinii

Strasznie nie lubię, kiedy zabraknie w mojej kuchni mąki z ciecierzycy. Mam wtedy wrażenie, że mam związane ręce. Choć nie używam jej dużo, wydaje mi się niezbędna. Przede wszystkim jest rewelacyjnym składnikiem wiążącym, dosłownie. Świetnie nadaje się do pasztetu warzywnego, placków, naleśników... Korzystając z sezonu na cukinię, dziś serwuję placki z cukinii. Danie z cyklu błyskawicznych.

wtorek, 20 marca 2012

Kotlety z selera

Seler w sałatce, seler w zupie, selerowy sok, selerowy kotlet! Znaliście wcześniej to cudo? W smaku przypomina kalafiora z zasmażką. Delikatny, lekko słodkawy, sycący! Już mam zamówienie na niedzielny obiad ;)

środa, 14 marca 2012

Placki kokosowe

Placki z mąki z ciecierzycy to u mnie podstawa. Lubię czasami je modyfikować, nadając im różnego smaku. Dziś mój wybór padł na kokos. Kokosowe mleko, kokosowe wiórki, kokosowe placki. Z dodatkiem ulubionej konfitury. Na miły początek dnia lub koniec :)

piątek, 2 marca 2012

Minitorcik z owocami

To będą moje pierwsze wegańskie urodziny. I chociaż nigdy ich specjalnie hucznie nie obchodziłam, chciałabym zrobić sobie w tym dniu kulinarną przyjemność. Do urodzin jeszcze dwa tygodnie, więc sporo czasu, żeby popróbować. Na pierwszy ogień poszedł przepis na a la torcik. Jednak do tradycyjnego niewegańskiego tortu daleko mu i składem i wymiarami. Potraktowałam go jako kolację, bo jest dość syty. Pasowałby jednak bardziej jako deser z racji słodkiego kakaowego mleka sojowego. Nie jadam na co dzień słodyczy, dlatego placuszki były dla mnie okropnie przesłodzone :/ Oczywiście jeśli ktoś jest bardziej tolerancyjny na słodycz, proszę bardzo :) Ja następnym razem wymieszam kakao z naturalnym mlekiem sojowym.

czwartek, 23 lutego 2012

Ciasto marchewkowe

Zdarza się Wam źle odmierzyć składniki? Niektóre z nich można odłożyć i wykorzystać później. Wiadomo, nie wszystkie. Do tego ciasta wykorzystałam pulpę marchewkową, Która została mi po wyciśnięciu soku. Dlatego dodatkowo dodałam sok z cytryny, żeby ciasto nie było zbyt miałkie. Efekty? Marchewkowe skusiło nawet nie-wege domowników. Po 30 minutach nie było już po nim śladu. To tak w ramach Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją ;)

piątek, 17 lutego 2012

Gołąbki z kapusty pekińskiej

Chyba najbardziej pracochłonny obiad na jaki się zdecydowałam. Gołąbki lubię od kiedy pamiętam. Od kiedy pamiętam, wydłubywałam też z ich farszu mięso. W wersji wege jeszcze ich nie robiłam, do dziś. Przyznaję, że jest z nimi trochę zabawy. Do tego postanowiłam zrobić je z kapusty pekińskiej, która, jak się okazało, do najbardziej miękkich nie należy. Zatem uzbrójcie się w cierpliwość i do dzieła! Bo dzieło smakuje wybornie! ;)

czwartek, 16 lutego 2012

Placki jabłkowo-otrębowe

Nie lubię tradycyjnych pączków. Ociekają tłuszczem, są ciężkie, mało pożywne. A najważniejsze, że źle się po nich czuję. Faworki są pyszne, ale nie potrafię się nimi najeść. Dziś, w Tłusty Czwartek, proponuję alternatywną słodycz - placki otrębowo-jabłkowe. Moja rodzinka oszalała na ich punkcie. Zniknęły w zastraszającym tempie! :)

wtorek, 14 lutego 2012

Naleśniki cieciorkowe

Kiedyś pisałam, że nie jadam produktów mącznych. Nie znałam wtedy mąki z ciecierzycy. Bio i bezglutenowa. Jej niezwykłe właściwości przetestowałam na naleśnikach, bez jajek! Efekt? Śniadanie na ciepło pierwsza klasa! :)