To będą moje pierwsze wegańskie urodziny. I chociaż nigdy ich specjalnie hucznie nie obchodziłam, chciałabym zrobić sobie w tym dniu kulinarną przyjemność. Do urodzin jeszcze dwa tygodnie, więc sporo czasu, żeby popróbować. Na pierwszy ogień poszedł przepis na a la torcik. Jednak do tradycyjnego niewegańskiego tortu daleko mu i składem i wymiarami. Potraktowałam go jako kolację, bo jest dość syty. Pasowałby jednak bardziej jako deser z racji słodkiego kakaowego mleka sojowego. Nie jadam na co dzień słodyczy, dlatego placuszki były dla mnie okropnie przesłodzone :/ Oczywiście jeśli ktoś jest bardziej tolerancyjny na słodycz, proszę bardzo :) Ja następnym razem wymieszam kakao z naturalnym mlekiem sojowym.