Od wczoraj chodziła za mną ochota na specyficzny kwaśny smak... Naszła mnie zachcianka pt. zupa szczawiowa. Szczaw jak zawsze rwany z własnego ogrodu. Świeży i mega intentywny smak. Wystarczy garść liści na zupę dla 2-3 osób. U mnie zwykle kończy się na 2, z dokładką ;)